Gdyby ktoś zapytał mnie o notowania na mojej liście kominkowych przebojów, to z pewnością kominek z wielkoformatowych kafli znalazłby się na jednym z czołowych miejsc. I chyba nie tylko ja jestem takiego zdania, bo właśnie to rozwiązanie rozkręciło na nowo kominkową karuzelę. Zmiana pokoleniowa wśród klientów spowodowała, że młodzi ludzie zaczęli rozglądać się za czymś doprawdy ciekawym i nowym, a nie kolejnym face liftingiemtego, co znali z rodzinnego domu. W ofercie czołowych kaflarni pojawiły się kafle wielkoformatowe. Już nie 22 i nie 25 cm, ale 44, 55, 66, 100, a nawet 135 cm i więcej mierzyć potrafi jedna ceramiczna kształtka. I to nie wykonana dla pobicia rekordu, ale możliwa do zamówienia przez każdego. Kształtki przeznaczone na półki i blaty mają grubość 10÷11 cm plus szeroką paletę kolorów... To ceramiczna rewolucja!
Wielkie elementy sprawiły, że ceramika zaczęła konkurować z naturalnymi kamieniami, marmurami i granitami. Ceramika nagrzewa się i wolno oddaje ciepło, a żaden naturalny kamień nie jest dostępny w 100 kolorach! Kolory mogą być stonowane, naturalne, pastelowe lub bardzo ostre, agresywne...
Gdy połączono wielkiego formatu ceramikę z paleniskami o kształtach odbiegających od konserwatywnych, wykreowana została nowa wartość. Dzisiaj nazywa się to efektem synergii. Z jajek, mąki i masła powstaje coś, co sprzedaje się jako tort. Tort ma jednak swój własny smak, ani smak mąki, ani smak jajek, ani smak masła.
A tutaj mamy do czynienia z prawdziwym kominkowym tortem uzyskanym po umiejętnym zmieszaniu składników. Efekt jest taki, że palce lizać i... zbierać pieniądze.
Witold Hawajski
(pełna wersja artykułu w numerze 4(10)/2006 „Świata Kominków”)