Nie chcę nikogo straszyć, lecz według statystyk każdy sezon grzewczy pochłania w Polsce około 1000 ofiar. TYSIĄC osób – mężczyzn i kobiet, dzieci i starców.
Ten dramat nie rozgrywa się na filmie, tylko w polskich miastach, miasteczkach i wsiach. Oczywiście, można powiedzieć, że to bezdomni, ludzie pod wpływem alkoholu… Jeśli już, to pewnie chodzi o jakieś prowizoryczne piecyki… Jednym słowem, problem dotyczy tzw. marginesu, ale nie nas, porządnych obywateli. Tak jak w przypadku wypadków drogowych, w dużej mierze jest to prawda. Bieda sprawia, że ludzie w zimne dni dogrzewają się jak tylko mogą. Kradną prąd, wrzucają do ognia co pod ręką, a ogień rozpalają w najbardziej nieprawdopodobnych „paleniskach”. O czyszczeniu czy naprawie komina nie można mówić, gdy taka inwestycja konkuruje z talerzem zupy, butami dla dziecka czy, niestety, flaszką wódki. Jednak śmiertelne wypadki drogowe powodują też młodzi, wykształceni ludzie… Na trzeciego wyprzedzają lekarze i chronieni immunitetem urzędnicy państwowi. Podobnie jest z pożarami związanymi z urządzeniami grzewczymi, w tym piecami i kominkami.
Czy my wszyscy mamy czyste sumienie, jeśli chodzi o nasze kominki i piece? Statystyki Straży Pożarnej i Policji mówią, że palą się nie tylko altanki na działkach, ale również rezydencje. Niestety, czasami przyczyną pożaru bywa źle zbudowany lub nieprawidłowo użytkowany kominek. Nie jest to na szczęście zjawisko masowe, ale każde uszkodzenie mienia i ciała z przyczyn ,,kominkowych” robi całej branży złą opinię, a potencjalnych nabywców kominków odstrasza.
W Polsce buduje się i montuje rocznie do 100 tysięcy kominków i piecyków. Czy wszystkie są bezpieczne? Fakt, że wkład kominkowy ma stosowny certyfikat, ale to za mało! Problem bezpiecznego kominka można sprowadzić do dwóch czynników.
Pierwszy, to firma budująca kominek. Czy wszystkie firmy budujące kominki z ręką na sercu są w stanie zapewnić, że sprawdziły przed realizacją przewody dymowe i wentylacyjne, użyły do budowy bezpiecznych materiałów, a prace wykonały zgodnie z regułami sztuki? Czy wszystkie systemy ogrzewania powietrznego są dobrze izolowane? Czy systemy wodne mają stosowne zabezpieczenia?
Kolejnym czynnikiem ryzyka jest sam użytkownik kominka. Czy wszyscy posiadacze kominków, często w swoich zawodach utytułowani i uznani specjaliści, piją wino przy opalanym właściwym drewnem kominku? Kiedy był u nas kominiarz? Czy przypadkiem nie wybraliśmy kuszącej opcji „skórzana kierownica” zamiast ,,czyszczenie komina 4 × do roku”? Zaniedbanie pozostaje zaniedbaniem, a wykroczenie wykroczeniem bez względu czy dotyczy piecyka-samoróbki czy luksusowego kominka ze złoconą fasadą.
Mam wrażenie, że ci „bogatsi” powinni być nawet bardziej zainteresowani bezpieczeństwem swoich rodzin i swoich nieruchomości. W końcu ich domy są często warte miliony, często nawet… szwajcarskich franków. Tak więc im więcej masz do stracenia, tym bardziej powinieneś dbać o komin, drewno, kominek… Czy tak faktycznie jest? Nie tylko ja mam wiele wątpliwości.
Rozpoczęliśmy w 19 numerze „Świata Kominków” oraz na portalu www. kominki.org akcję „BEZPIECZNY KOMINEK”. Akcja skierowana jest do wspomnianych wyżej dwóch „grup ryzyka”. Mamy nadzieję, że naszymi partnerami będą wszystkie solidne i uczciwe firmy kominkowe. Wykonawco, czy chcesz budować bezpieczne kominki i spać spokojnie? Użytkowniku, czy chcesz, by twój kominek dawał ciepło i sprawiał wyłącznie radość? Prawdopodobnie w tym roku, z przyczyn ekonomicznych, wiele firm, wiele osób prywatnych będzie szukało oszczędności. Jednak kryzys ekonomiczny nie uzasadnia oszczędzania na bezpieczeństwie!
Polecamy lekturę specjalnie przygotowanych tekstów, ale przede wszystkim chcemy edukować oraz zachęcić do myślenia i działań profilaktycznych.
Witold Hawajski
Ps. Zachęcam do przeczytania tekstu o bezpieczeństwie pożarowym przy stosowaniu wkładów kominkowych załączonym w pdf-ie poniżej.
Zobacz także relację z konferencji KOMIN 2009 "Ciepło jest ulotne… Bezpieczne użytkowanie instalacji kominowych, grzewczych i wentylacyjnych"