Ankieta

Jak oceniasz targi KOMINKI 2012 w Poznaniu ?
  • Znakomite, warto było jechać
  • Niezłe, tak jak 2 lata temu
  • Przeciętne, nic nowego
  • Pokazują kryzys w branży
  • Kompletnie stracony czas
Czwartek :: 24 maja :: 2012
OK

Gorący Lubostroń -cz.I

fot. Marta Zionkowska
fot. Marta Zionkowska
fot. Marta Zionkowska
fot. Marta Zionkowska
fot. Marta Zionkowska

Lubostroń – niewielka, nadnotecka wieś, około 30 km od Bydgoszczy, a w jej sercu wspaniały, klasycystyczny pałac rodu Skórzewskich. Dom rodzinny, pełen ludzi z krwi i kości, dom – pomnik zagrożonej w czasie rozbiorów polskości, dom – kościół, którego każdy detal jest modlitwą o odzyskanie wolności. Mury tej rodowej rezydencji pamiętają troskę i poświęcenie w walce o niepodległość Polski nieobecnej już na mapie świata, oddanie mieszkańców, którzy wraz z wielkimi postaciami tych czasów właśnie tu próbowali odwrócić bieg historii. W ich atmosferę wpisane jest też wspomnienie niezwykłej kobiety i jej wielkiej fascynacji, w której meandrach zaprzepaszczono sprawy całego kraju...

Dziś o godnej postawie kolejnych pokoleń Skórzewskich, jak i całej lubostrońskiej lekcji patriotyzmu milczą szkolne podręczniki. I tylko ciepło pałacowych pieców przypomina gorączkę uczuć i fascynacji, żarliwych nadziei, niepokojów i tęsknot za wolnością w czasach, gdy marzono o tym, co dziś oczywiste i zwykłe.

Wielka historia i ludzka słabość splotły się na tych ziemiach na długo przed powstaniem pałacu za sprawą właścicieli tych dóbr, Marianny z Ciecierskich i Franciszka Skórzewskich. Urodziwa, młodsza od męża o ponad 30 lat Marianna wniosła w ten związek ogromny majątek, o czym małżonkowi nigdy nie pozwoliła zapomnieć. Biegła znajomość języków obcych, oczytanie w klasyce literatury światowej, żywa umysłowość, śmiałość i dowcip wyróżniała ją spośród ówczesnych arystokratek bardziej niż pokaźny majątek. Hrabina błyszczała na salonach, zyskując zainteresowanie i przyjaźń najtęższych umysłów i oficjeli tamtych czasów. Gdy podczas pobytu w Niemczech poznała cesarza Prus Fryderyka II, ten pisał o niej w liście do Woltera: „(…) jest to swego rodzaju osobliwość. Benedyktyńska dusza zamieszkuje jej ciało; przytem ma dużo dowcipu. (…) Potrafi rozmawiać logicznie i wnioskować, a wolna jest od płochliwości kobiecej. Zdumiewa to, że ukształciła się sama bez żadnej pomocy. Oto przez trzy zimy obcuje w Berlinie z ludźmi nauki idąc za nieodpartą skłonnością, która ją pociąga. Podaję ją za wzór wszystkim naszym niewiastom, którym o wiele łatwiej byłoby kształcić się, niźli tej Polce”.

Jest niemal pewne, że znudzona starym i pokornie posłusznym mężem Marianna odwzajemniała fascynację cesarza. Tymczasem na ziemiach polskich zawiązywała się konfederacja. W ustosunkowanej hrabinie konfederaci barscy dostrzegli świetną pośredniczkę w kontaktach z cesarzem. Niestety, Marianna w sprawach polityki wykazywała się wielką naiwnością. Przystępując do rozmów z pruskim władcą, podobnie jak Józef Wybicki (ten sam, który zasłynął z Mazurka Dąbrowskiego), była przekonana, że działa w interesie kraju. Jak się jednak okazało, nie tylko nie mogła w niczym pomóc, a wręcz stała się dla cesarza świetnym i dobrze wykorzystanym źródłem informacji o wewnętrznych problemach Polski. W efekcie Marianna ułatwiła zagarnięcie polskich ziem podczas rozbioru, skupiając całą swoją wiedzę, znajomości i energię na tym, by wszystkie jej dobra niepodzielnie znalazły się pod berłem uwielbianego władcy.

Jak głosi plotka, już wtedy piękną sawantkę i niemieckiego monarchę łączyło coś więcej niż niewinna, czysto intelektualna fascynacja. Mariannę pomawiano o romans z cesarzem. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że w czasie długiej rozłąki z mężem, urodził się w Berlinie jej jedyny syn. Podczas iście królewskich chrzcin nadano mu imię pruskiego monarchy, a ojcem chrzestnym – i jak twierdzą niektórzy, nie tylko chrzestnym – małego Frycka został Fryderyk II.

Po śmierci Marianny sześcioletni chrześniak pozostawał pod opieką cesarza. Z królewskiego dworu wykradła go i potajemnie wywiozła do domu babcia – Anna z Malechowskich – wraz ze szwagrem i wieloletnim przyjacielem rodziny, Józefem Wybickim. Mały Fryderyk trafił do warszawskiej szkoły pijarów, gdzie odebrał staranne wychowanie. To właśnie on wiele lat później wybudował piękny klasycystyczny pałac. By zatrzeć skojarzenia z niechlubną przeszłością swej matki, zmienił dotychczasową nazwę wybranej dla potrzeb budowy wsi Piłatowo, na miłą dla ucha i znaczącą – Lubostroń („lube ustronie”).

Plany budowy rodowej rezydencji niemal zbiegły się w czasie z dramatycznymi wydarzeniami roku 1795 – Polska zniknęła z mapy Europy. Ta wstrząsająca dla Polaków zmiana sytuacji oraz patriotyczna postawa siostry Fryderyka Aleksandry i jej męża, ich przyjaźń z Tadeuszem Kościuszką, wieloletnia zażyłość całej rodziny z Józefem Wybickim, a wreszcie wartości wpajane przez warszawskich pijarów „obudziły” dotąd chwiejnego wobec spraw narodowych hrabiego. W architekturze i wystroju rodzinnej siedziby postanowił zawrzeć i ocalić jak najwięcej z tego, co w warunkach utraconej wolności zagrożone: poczucie tożsamości i dumy narodowej, bogactwo historii i kultury, ciągłość tradycji. Patriotycznej idei podporządkował funkcje mieszkalne pałacu. I tak, jeśli wierzyć plotce, rzekomy syn inicjatora rozbioru Polski, cesarza Fryderyka, wzniósł w Lubostroniu tętniący życiem pomnik narodu, kwintesencję polskości, zwalczanej przez zaborcę.

Tę szczególną rolę pałacu wyrażały nie tylko zastosowane architektoniczne detale i wystrój wnętrz. Nieprzypadkowo podczas prac konstrukcyjnych wykorzystano materiały pierwotnie przeznaczone na budowę kościoła Opatrzności Bożej w Warszawie. Świątynia, w której powstaniu przeszkodził rozbiór kraju, miała upamiętniać uchwalenie Konstytucji 3 Maja. Pozostałości materiałów potraktowano więc jak bezcenne pamiątki, wpisując je w bryłę pałacu.

Projekt architektoniczny rezydencji, wzorowany na słynnym dziele Andrea Palladia – Villi Rotondy pod Vicenzą, opracował Stanisław Zawadzki. Powstały w oparciu o jego założenia pałac na planie kwadratu, z reprezentacyjną rotundą pośrodku, na frontowym portyku w bezpośrednich deklaracjach podkreśla przesłanie fundatora. „Sibi, Amicitiae et Posteris MDCCC” – „Sobie, Przyjaciołom i Potomnym 1800”. Tuż poniżej widnieje cytat z Wergiliusza: „His secura quies et nescia fallere vita” – „Tu bezpiecznie przed niebezpieczeństwami życia”. W tym otwartym domu można bez obaw poświecić się temu, co wspólne i ważne – wydaje się ogłaszać w ten sposób Fryderyk, a w świetle ówczesnej sytuacji nie sposób odmówić mu odwagi.

Wewnątrz pałacu młody hrabia przypomniał jeszcze jedną dewizę: „Semper recte” – „zawsze prawo, godnie, szlachetnie”. Rodowemu mottu Skórzewskich zapewnił stosowną oprawę, dekorując ściany przedsionka portretami zasłużonych rodaków, które według cyklu Bacciarellego z Gabinetu Marmurowego i Sali Rycerskiej Zamku Królewskiego, wykonał Bogumił Plersch. Dekoracja wnętrz nawiązuje też do wystroju Królikarni i Łazienek. Fryderyk powierzył ją polskim artystom – malowidła wykonał Antoni Smuglewicz, sztukaterie Kornel Gabrielski, Tomasz Pajzderski i Michał Ceptowicz. Dzięki talentowi Smuglewicza sień na piętrze nawiązuje symbolicznie do nie zrealizowanego, wspomnianego już kościoła Opatrzności Bożej i kampanii Napoleona. Sceny ruin Rzymu i zamku odnoszą się do wielkości i upadku Rzeczpospolitej.

Najświętszym miejscem tego narodowego sanktuarium jest trzykondygnacyjna sala rotundowa, jedno z najpiękniejszych wnętrz klasycystycznych w Polsce. Dekorujące ją płaskorzeźby przedstawiają sceny z historii stosunków polsko-niemieckich, zarówno działania zbrojne, jak i pokojowe współistnienie sąsiadów. Wśród eksponowanych w rotundzie motywów Fryderyk upamiętnił też zasługi swojej matki dla rozwoju tutejszych dóbr. Chcąc zrehabilitować wizerunek Marianny, przypomniał o poniesionych przez nią nakładach związanych z budową Kanału Noteckiego. Wspaniałą posadzkę rotundy mecenas zlecił ozdobić godłem Polski i Litwy – Orłem i Pogonią. Tym samym przypieczętował niezwykły charakter i przeznaczenie rotundy, w której – nawet podczas uroczystości zaślubin – nigdy nie tańczono.

Agnieszka Krysa

 

 

Logowanie

Newsletter

Z galerii TOP KOMINKI

Watra
Watra

Facebook

Partnerzy

Kwartalnik Świat Kominków

Stowarzyszenie Kominki Polskie

Stowarzyszenie Kominy Polskie

Korporacja Kominiarzy Polskich

Kominiarz- Pogotowie Kominiarskie

Kominiarze.pl

Portal ogrzewnictwo.pl

 

 

Portal branżowy kominki.org jest centrum informacyjnym, którego podstawowym tematem jest kominek i wszystko co z nim związane, począwszy od przykładowych aranżacji i projektów (portale kominkowe, wkłady kominkowe, obudowy kominkowe) skończywszy na poradach dotyczących użytkowania i instalacji. Prezentujemy aktualne informacje z branży kominkowej, nowoczesne kominki, innowacyjne technologie, ciekawostki i nowości rynkowe, informacje o wydarzeniach i targach. Dysponujemy jednym z największych katalogów firm branży kominkowej.

realizacja: Ideo     powered by cms: Edito cms główna góra wstecz